poniedziałek, 13 lutego 2017

Łóżkowe dzierganki...

Ostatnie dwa tygodnie, przechorowałam, większość czasu spędzając w łóżku... A ponieważ nie potrafię odpoczywać nawet w chorobie, to chwyciłam ponownie za szydełko. No i po paru dniach wydziergałam pierwsze torebki, dla mamy i córki, czyli dla mnie i Julki. Szydełko zdecydowanie lepiej leży mi w ręce... Marzyły by mi sie kapcie, bamboszki. Spróbowałam parę razy podejść do tematu, ale odpadam. Nie potrafię jakoś ogarnąć internetowych schematów. Jestem wzrokowcem i najszybciej przyswajam wiedzę podglądając naocznie. Ale nie poddam się tak łatwo, jestem uparciuchem!





12 komentarzy:

  1. Ta turkusowo-szara torba jest boska!!!! Ogromnie mi się podoba i te kolory są MEGA :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne torebki, ja również zachwycam się tą turkusowo-szarą, naprawdę obłędna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne! Super kolory, ładny wzór.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudna jest ta torba, podziwiam takie umiejętności.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne torebki szczególnie ta dla mamy. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne torebki:-))) Jak tylko skończę temat studiów zabieram się za szydełko:-))))
    Pozdrawiam serdecznie:-)))

    OdpowiedzUsuń
  7. zdrówka , super wyszły :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam miętę. Fajnie to wygląda. Podziwiałam dzisiaj na FB :-) Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie! I praktycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam nadzieje że czujesz się dużo lepiej! Ja też tak ze nawet jak chora to dziergam😊 piękności zrobiłaś, uwielbiam takie torby😊 pozdrawiam cieplutko i wiosennie❤

    OdpowiedzUsuń