czwartek, 23 marca 2017

Wiosenne dzierganki...

Dziś prezentuję Wam moje nowe wydziergane poduchy. Ponieważ uwielbiam miętę, nie mogło jej zabraknąć. Ale pierwszy raz odważyłam się na kolor żółty. Nowe poduchy będą wielkanocną ozdobą mojej kanapy. Podoba mi się połączenie tych kolorów, chociaż od szarości i bieli nie potrafię się uwolnić. Poduchy wydziergałam z bawełnianego sznurka a resztki wykorzystałam do ozdobienia steropianowych jajek. Chyba będzie ich więcej...



wtorek, 21 marca 2017

Wielkanocne zajączki

Wielkanoc tuż za progiem, więc u mnie jak zwykle o tej porze, wielkie szycie. Zające, baranki, kurczaki... Dziś prezentuję stadko małych uszaków, większe w drodze...



poniedziałek, 20 marca 2017

Bobbinowe szaleństwo

W zeszłym tygodniu odwiedziłam nową siedzibę  Bobbiny przy Jana Olbrachta w Warszawie. Istne królestwo, szał kolorów, chciałabym mieć je wszystkie...Jednak budżet mam dość naciągnięty więc mogłam sobie pozwolić tylko na małe co nieco. I tak w pierwszy dzień wiosny prezentuję Wam moje wiosenne dzierganki. Torebki na ramię, do ręki. Mogą również służyć jako kosmetyczki gdyż mają odpinany pasek.



poniedziałek, 13 lutego 2017

Łóżkowe dzierganki...

Ostatnie dwa tygodnie, przechorowałam, większość czasu spędzając w łóżku... A ponieważ nie potrafię odpoczywać nawet w chorobie, to chwyciłam ponownie za szydełko. No i po paru dniach wydziergałam pierwsze torebki, dla mamy i córki, czyli dla mnie i Julki. Szydełko zdecydowanie lepiej leży mi w ręce... Marzyły by mi sie kapcie, bamboszki. Spróbowałam parę razy podejść do tematu, ale odpadam. Nie potrafię jakoś ogarnąć internetowych schematów. Jestem wzrokowcem i najszybciej przyswajam wiedzę podglądając naocznie. Ale nie poddam się tak łatwo, jestem uparciuchem!





piątek, 10 lutego 2017

Szydełkowe szaleństwo

Moje postanowienie na ten rok, nauczyć się dziergać na drutach. To jedyna rzecz, której do tej pory nie ogarnęłam w swoim życiu. Podobnie z szydełkowaniem.  Udało mi się jedynie wydziergać pled z kwadratów babuni. I to wszystko... Jednak się zawziełam. Zpagetti i Bobbiny urzekły mnie już dawno. W końcu z pomocą, po kolejnym pruciu, wyszła spod moich rąk wyczekana poducha ...




piątek, 6 stycznia 2017

Brr...

Brr... W stolicy mało śniegu, ale mróz straszliwy. W taką pogodę to tylko herbata z miodem lawendowym w ulubionym kubku. Wspominam gorące wakacje...



środa, 21 grudnia 2016

Świątecznie.

"Zrodzony na sianie, w żłobie, w cieniu stajenki,
śpi w ramionach Matki Maryi, Jezus malusieńki.
Świętą noc jasna, pierwsza gwiazda opromienia,
gromadzą się wokół przyjazne stworzenia.
Lulajże Jezuniu snem spokojnym, szczęśliwym,
obdarz nas uśmiechem i szczęściem leciwym."

Kochani Życzę Wam 
radosnych, zdrowych i spokojnych 
Świąt Bożegonarodzenia.








środa, 16 listopada 2016

Jesiennie

Jeszcze trochę jesiennie... Kilka fotek zainspirowanych tą chwilą.



tu zdjęcia z zajęć w klubokawiarni" Kółko i krzyżyk". Robimy dynie. Rodzice i dzieci.





piątek, 16 września 2016

Stara skrzynka

Teraz padniecie... Czasami tak mam, że przywlokę coś do domu, jakąś rzecz z wystawki spod osiedlowego śmietnika. Nie nurkuję w kontenerze, ale zdarza się, że ludzie wyrzucają takie perełki, przedmioty z duszą. Kiedyś przywlokłam starą tarę, jakieś krzesło, stare deski i skrzynki. Dziś pokażę Wam metamorfozę jednej z nich. To stara skrzynka... skrzynka po gwoździach wyprodukowana przez Zakład Karny w Czarnem. Padam ze śmiechu, znam tamte okolice z podróży w zachodniopomorskie. Wystarczyło ją tylko dobrze wyszorować, pełna uroku. Wykorzystałam ją do zrobienia kompozycji ze sztuczną lawendą. Taka całoroczna ozdoba w mojej kuchni. Zamówiłam szablon z wzorem lawendy, naniosłam farbę. Na piance florystycznej i umoszczonym mchu  zamieściłam lawendę. Dla mnie czadowo. dałam jej drugie życie. Czy Wam też nadarzają się takie okazje "Uwaga śmieciarka jedzie!"? (polecam profil na fc).




czwartek, 15 września 2016

Anielice w dresówkach.

Do świąt jeszcze daleko, ale małymi kroczkami biorę się za pracę. Powoli wymyślam i szyję. W ostatnim czasie stworzyłam kilka uroczych Anielic. Ponieważ ostatnio uwielbiam dresówki a jest na nie moda, zaczęłam więc i ubierać w nie moje anioły. A żeby było oryginalnie maluję im żne wzory. Królują psiaki, króliki, sowy... Mam nadzieję, że i tym razem znajdą nowe domy!





W głowie mnóstwo pomysłów, tylko brak dodatkowych rąk i czasu... Serdeczności!